Multimedia - Technologie

Ghost of Tsushima - wrażenia po 20 godzinach gry [FOTO]

2020-07-20 15:12:36

"Ghost of Tsushima" to wydana przez Sucker Punch Productions gra na PlayStation 4. Tytuł zadebiutował 17 lipca 2020 i już mamy za sobą nieco ponad 20 godzin zabawy. Czy to marna podróbka ostatnich odsłon "Assassin's Creed"? A może raczej udana sklejka najlepszych gier z otwartym światem ostatnich lat? Odpowiadamy, dzieląc się wrażeniami, które w zasadzie można opisać jako recenzja gry, jednak oczywiście nie mamy prawa oceniać (więc nie oceniamy) całości fabuły czy mechanik, które ewentualnie pojawiają się w dalszej części rozgrywki.

Ghost of Tsushima

Ghost of Tsushima - screeny z trybu fotograficznego >>

Jeszcze przed premierą, "Ghost of Tsushima" była grą dość enigmatyczną i bardzo mało informacji dochodziło do graczy, jeśli chodzi o gameplay, rodzaje questów czy aktywności pobocznych. Nie wiedzieliśmy nawet, czy gracze staną przed konkretnym wyborem stylu gry. Być duchem i zabijać z ukrycia, a może raczej jako opancerzony samuraj wypowiadać otwartą walkę przeciwnikom? Teraz już wiemy, że obie formy są poprawne, a dość szybkie uzasadnienie podejścia skradankowego sprawia, że raczej nie zobaczymy dobrego albo złego zakończenia, jeśli lubimy taki a nie inny rodzaj rozwiązywania konfliktów.

Akcja  osadzona została pod koniec XIII wieku, kiedy to imperium mongolskie za kolejny cel swej inwazji obrało wyspę Cuszimę. Brutalna i pozbawiona honoru (z punktu widzenia samurajów z wyspy) armia generała Khotun Khana bez problemu podbija kolejne regiony, a na przeciw niej staje samurajski wojownik Jin Sakai - główny bohater gry, którym sterujemy. Jin jest gotów podjąć wszelkie możliwe działania, aby chronić swój lud i odzyskać swój dom, także takie, na które nie pozwala kodeks honorowy samurajów, wpajany mu już od dziecka.

W trakcie pierwszych 20 godzin gry misje główne były w całości skupione na uratowaniu z więzienia przywódcy samurajów. Jin Sakai musiał wykonywać zadania dla nowych sprzymierzeńców, by ci wsparli jego misję, natomiast jeśli chodzi o zadania poboczne, to mamy tu do czynienia z totalną klasyką. Pomaganie głodującym wieśniakom, szukanie zaginionych ludzi po śladach, wyzwalanie obozów, walka z wrogimi patrolami, odzyskiwanie jedzenia i tak dalej. Sporo questów skupia się też na kompletowaniu i udoskonalaniu zbroi i ekwipunku bohatera, by ten sprawnie walczył z różnymi rodzajami przeciwników oraz eksplorował kolejne lokacje.

"Ghost of Tsushima" to tytuł, w którym otwarty świat (teren wyspy) sprawia wrażenie... pięknego, ale pustego. Jeśli chodzi o wizualną stronę gry, to jak zaprojektowano oraz wykonano poszczególne lokacje, to Sucker Punch stanęło na wysokości zadania. Gra jest przepiękna (choć graficznie zdecydowanie nie sięga poziomu The Last of Us Part II), a łatwo dostępny pod jednym przyciskiem tryb fotograficzny nie bez powodu jest najbardziej rozbudowany w historii gier na konsole.

Ghost of Tsushima

Niestety przemierzając łąki, lasy, parki, doliny i zagajniki po krótkim czasie zdajemy sobie sprawę, że nic tu się nie dzieje. Jasne, że twórcy nie chcieli upychać tutaj "czegoś ciekawego" do odkrycia co 100 metrów, jak choćby w "Assassin's Creed Odyssey" czy "Wiedźminie 3", ale... no właśnie - nie chcieli czy nie mieli na to funduszy? "Ghost of Tsushima" wygląda jak produkt, z którego wiele rzeczy wycięto na etapie produkcyjnym i zostawiono absolutne minimum, by ostateczny czas gry przekroczył te oczekiwane przez graczy 50 godzin. 

Nie zobaczymy tu mini gierek (oprócz ścinania bambusów) i nie znajdziemy opcjonalnych lokacji (oprócz podobnych do siebie miejsc, wskazywanych przez lisy i ptaki). Oczywiście, można beztrosko biegać po świecie i zwiedzać (nie ma mini mapy, a drogę wskazuje nam podmuch wiatru), ale w ten sposób rzadko kiedy natrafimy na ciekawe przygody, jak w "The Legend of Zelda: Breath of the Wild" (także pustym, ale tylko na pierwszy rzut oka).

Nasz bohater nie jest postacią najbardziej charyzmatyczną, a i jako gracze nie mamy wielu okazji do wybierania kwestii dialogowych, jakie ma wypowiadać. To oszczędny w słowach i emocjach samuraj, który w wolnych chwilach relaksuje się układając krótkie wierszyki oraz zażywając kąpieli pod gołym niebem. Nas najbardziej interesowało jednak to, jak Jin radzi sobie w walce. Jak już mówiliśmy, w grze dostępne są dwie strategie, choć i to nie zawsze.

Otwarte starcia, do których lepiej podchodzić w ciężkiej zbroi, to seria pojedynków 1 na 1, nawet jeśli na przeciw nam staje grupa wielu mongolskich wojowników. Jin by skutecznie radzić sobie w takiej sytuacji musi (na zwykłym poziomie trudności) przyjmować różne postawy, zależnie od danego tupu wrogów (np. z dwoma mieczami, z tarczą, z włócznią). Klasycznie mamy tu parowanie, uniki, przewroty, ciosy zwykłe, ciężkie i specjalne. Jeśli graliście ostatnio w "Star Wars Jedi: Fallen Order", to wiecie na co się szykować.

Przeciwnicy nie mają poziomów, więc wzbogacając bohatera o nowe przedmioty i umiejętności już po około 10 godzinach jesteśmy niemal nie do pokonania. Tu satysfakcjonujące są początki gdy prowokujemy walkę i możemy zabić nawet trzech wrogów (kolejno) pojedynczym cięciem katany. Tak samo jest w sytuacjach "skradankowych" (czasem wymuszonych), kiedy wchodzimy na teren wrogiego obozu. Możemy ukryć się w wysokiej trawie i zabijać wrogów pojedynczo albo w serii zabójstw (po odblokowaniu tej umiejętności). Nie ma ukrytego ostrza, ale Jin ma też swój krótki miecz i sprawnie zadaje nim ciosy w plecy. Dostajemy również gadżety, jak bomby dymne, ostrza do rzucania, dzwonki do wabienia itd. Nic odkrywczego, ale na solidnym poziomie. To w sumie podsumowanie całej naszej dotychczasowej przygody z "Ghost of Tsushima".

Warto jeszcze powiedzieć o polskim dubbingu, który nie jest zły, więc jeśli nie ogarniacie czytania napisów z włączonymi japońskimi (albo angielskimi) głosami, to mówiący po naszemu samuraje nie są nawet tacy źli. Natomiast dla purystów, polecamy tzw. tryb Kurosawy, zmieniający współczesną grę wideo w klasyczne kino samurajskie. Czy dacie radę grać w ten sposób przez kilkadziesiąt godzin? Pewnie nie, ale można sprawdzić. "Ghost of Tsushima" zasługuje na waszą uwagę, ale raczej nie za premierową cenę. Poczekajcie na promocję, bo w stosunku ceny do jakości i zawartości, tytuł ten będzie opłacało się kupić dopiero po przecenie.

Michał Derkacz


fot. screen własny z wersji PlayStation 4 Slim

Słowa kluczowe: recenzja, opinia, ocena, analiza, 2020

Ghost of Tsushima - screeny z gry (20)

Ghost of Tsushima - screeny z gry  - Zdjęcie nr 1
Ghost of Tsushima - screeny z gry  - Zdjęcie nr 2
Ghost of Tsushima - screeny z gry  - Zdjęcie nr 3
Ghost of Tsushima - screeny z gry  - Zdjęcie nr 4
Ghost of Tsushima - screeny z gry  - Zdjęcie nr 5
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Cyberpunk 2077
Oni już grali. Zagraniczni dziennikarze o Cyberpunk 2077

Kilka zachodnich serwisów dostało możliwość zagrania w pełną wersję Cyberpunka 2077.

Keanu Reeves - Johnny Silverhand
Cyberpunk 2077: Keanu Reeves o kulisach roli Johnny'ego Silverhanda [WIDEO]

Nowy odcinek Night City Wire pokazuje kulisy pracy nad bardzo ważną postacią w grze.

Cyberpunk 2077 gamepaly
Cyberpunk 2077: nowy gameplay na konsolach Xbox One X oraz Xbox Series X [WIDEO]

Tylko 10 minut, ale tym razem faktycznie pokazują rozgrywkę.

Polecamy
Zobacz, dlaczego Valve usunęło "Rape Day" ze swojej platformy!
"Rape Day" - gra o gwałtach została usunięta ze Steama

Zobacz, dlaczego Valve usunęło "Rape Day" ze swojej platformy!

Hunt: Showdown
Poluj w grupie. Giń samotnie. Gra Hunt: Showdown już dostępna [WIDEO]

W Hunt: Showdown gracze mogą grać solo, wraz z przyjaciółmi lub losowymi graczami, maksymalnie w 12 osób.

Ostatnio dodane
Cyberpunk 2077
Oni już grali. Zagraniczni dziennikarze o Cyberpunk 2077

Kilka zachodnich serwisów dostało możliwość zagrania w pełną wersję Cyberpunka 2077.

Keanu Reeves - Johnny Silverhand
Cyberpunk 2077: Keanu Reeves o kulisach roli Johnny'ego Silverhanda [WIDEO]

Nowy odcinek Night City Wire pokazuje kulisy pracy nad bardzo ważną postacią w grze.

Popularne
HP Pavilion 6000
Test laptopa HP Pavilion dv6000

Wraz ze wzrostem popularności komputerów przenośnych, na rynku pojawia się coraz więcej firm oferujących tego typu urządzenia. Ale nie każda firma może się pochwalić wysoką renomą wśród klientów. Na pewno ten problem nie dotyczy firmy Hewlett-Packard...

Mój własny serwer FTP
Mój własny serwer FTP

Artykuł przedstawia instalację i podstawową konfigurację najprostszych i bardzo popularnych serwerów ftp zarówno jeżeli chodzi o linuxa jak i System Windows XP

40 gier komputerowych naszej młodości
40 gier komputerowych naszej młodości

Prezentujemy nostalgiczne wspomnienie o wspaniałych grach komputerowych, które bezlitośnie pożerały za młodu nasz cenny czas.