Multimedia - Technologie

Far Cry 6 - recenzja

2021-10-07 11:12:02

Far Cry 6 to nowa odsłona przebojowej serii Ubisoftu, która tym razem zabiera nas do fikcyjnej Yary. Tam bezwzględny dyktator Anton Castillo, doszedł do władzy dzięki obietnicy przywrócenia niegdyś doskonale prosperującego kraju do jego dawnej świetności. Osoby, które na niego głosowały, teraz tego żałują, bo władza nie waha się przed morderstwami i więzieniem za wszelkie przejawy nieposłuszeństwa. Źródło sukcesu Castillo - produkowane masowo na eksport lekarstwo na raka jest okupione niewolniczą pracą zwykłych ludzi, a bunt i rewolucja wiszą w powietrzu. Trzeba tylko kogoś z zewnątrz, kto wznieci ten przygasły ogień i zjednoczy partyzantów w walce o przyszłość Yary. Tym kimś staje się Dani Rojas, czyli Ty, graczu.

Far Cry 6

Zobacz screeny z trybu fotograficznego Far Cry 6 w wersji na PlayStation 4 >>

Fabuła

Anton Castillo planuje zrealizować swoją wizję raju wraz z trzynastoletnim synem Diego, który aktualnie wiernie stoi u jego boku, choć jego głowa pełna jest rozterek. Jak nie rozczarować ojca, a jednocześnie nie pójść w jego ślady, patrząc na krwawe metody rozwiązywania wszelkich problemów? Jako Dani (do wyboru jest żeńska oraz męska wersja tej postaci) musimy obalić rządy dyktatora, ale zanim to nastąpi trzeba namówić liderów kilku regionów do pomocy, a co za tym idzie – wykonać dla nich wiele misji fabularnych (i jeszcze więcej pobocznych), a także pokonać kilku dowódców w szeregach armii Castillo. Fani serii Far Cry  nie będą mieli problemu z odkryciem alternatywnego zakończenia gry, niemal już na jej początku. Kluczem do obalenia dyktatora musi być jednak mozolne wypełnianie zadań, aż główna linia fabularna zaprowadzi nas w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie.

Zwiedzanie Yary

Mapa gry jest podzielona na kilka części. Zaczynamy na małej wysepce, a potem przenosimy się na główne terytorium naszych działań. Tam są trzy regiony, z różnymi poziomami zaawansowania przeciwników i czwarty – miasto z siedzibą dyktatora. Wolność poruszania się po tej wielkiej krainie jest wolny, aczkolwiek sugerowana jest nam konkretna kolejność, by nie napotkać na zbyt duże problemy.

Yarę można zwiedzać pieszo, w przeróżnych pojazdach naziemnych, a także konno i trzeba przyznać, że fizyka jazdy za każdym razem jest oddana bardzo dobrze, a zmianę środka lokomocji czujemy błyskawicznie. Dotyczy to też samolotów czy helikopterów, którymi można latać, gdy pozbędziemy się dział obronnych, strzegących przestrzeń powietrzną nad daną częścią mapy.

Twórcy zdecydowali się na wprowadzenie szlaków partyzanckich, które są wąskimi ścieżkami, gdzie w założeniu nie powinniśmy napotkać wrogiego patrolu. Spacerując po głównych drogach, niemal nieustannie mijamy żołnierzy dyktatora, którzy nie wejdą nam w drogę jeśli skorzystamy z opcji schowania broni. Zaczepieni zareagują otwarciem ognia, a w zaznaczonych na czerwono strefach punktów kontrolnych przy drogach albo baz wojskowych, strzelają do nas od razu, a w dodatku wzywają posiłki (warto szybko rozwalać im maszty z syreną alarmową).

Świat gry jest przepiękny, także za sprawą poprawionej względem poprzedniej odsłony serii oprawie wizualnej. Grafika jest imponująca, nawet na konsoli PlayStation 4, na której ogrywaliśmy ten tytuł. Każdy region Yary prezentuje odmienne uformowanie terenu, roślinność i infrastruktury (zarówno wojskowe, jak i te partyzanckie). Na nudę w tej kwestii nie będziecie narzekać, a fani gier Ubisoftu z otwartym światem już doskonale wiedzą, że firma ta jest od lat mistrzem budowania miejscówek i tzw. environment storytelling.

Strzelanie i wysadzanie

Jeśli jesteśmy przy chwaleniu różnorodności, to trzeba zaznaczyć również, że dostępny w grze arsenał jest niesamowity. Pistolety, karabiny, „snajperki”, strzelby, granatniki, wyrzutnie rakiet, łuki, noże do rzucania, maczeta, granaty, C4, koktajl Mołotowa – trudno to wszystko zliczyć, a w dodatku niemal każdy przedmiot można jeszcze sobie spersonalizować. Nawet jedna z postaci pobocznych mówi, że najważniejsze jest dobrać odpowiednie narzędzie do danej roboty. Nowością w serii jest tzw. Supremo, czyli plecak własnej roboty, który może pełnić różne funkcje, w zależności od tego, co odblokuje sobie gracz (np. strzelanie rakietami, rozpylanie gazu trującego, podpalanie pobliskich wrogów…).

Koniecznie trzeba wymienić jeszcze broń z kategorii „zrób to sam, bo posługiwanie się nią daje sporo frajdy, ale niestety na dłuższą metę, nie jest tak praktyczna jak zwykła broń wojskowa, którą znajdujemy w świecie gry, albo kupujemy w sklepach u partyzantów. Feeling strzelania tak czy siak jest bardzo poprawny, a każdy gracz może sobie ustalić, czy zaopatruje się w zestaw do cichej eliminacji, czy woli głośne i bezpardonowe akcje „na Rambo”. Do tego służy też kolejna nowość w serii – ubranie, które można modyfikować i zmieniać. Zastąpiło to trochę drzewko umiejętności, jakiego w klasycznej wersji już w Far Cry 6 nie ma.

Zobacz i usłysz Dani

Doskonałą decyzją było nadanie głównej bohaterce/bohaterowi konkretnej osobowości, charakteru i wyglądu. Dani widzimy i słyszymy w przerywnikach filmowych, ale też w obozach partyzantów (zmiana widoku na TPP). Postać dyskutuje, spiera się i uzgadnia z innymi wszelkie sprawy dotyczące kolejnych etapów walki z dyktaturą Antona Castillo. Komentuje też różne widoczki i zdarzenia, a nawet czasem nuci pod nosem jakąś melodię będąc samą, gdy po prostu przemierzamy świat gry. Fajnie, że rozmawia też przez telefon komórkowy, bo dzięki temu, zawsze dowiadujemy się czegoś ciekawego o aktualnie znajdującym się w pobliży większym obiekcie, jaki można odbić z rąk wrogiej armii. Na telefon przychodzą również zdjęcia z istotnymi lokacjami, na które można prędzej czy później natrafić.

Fikcyjny świat Yary jest hiszpańskojęzyczny, przez co grając (oczywiście w wersji z polskimi napisami) niemal cały czas słyszymy jak różne postacie oraz Dani wplatają w angielskie zdania dziesiątki hiszpańskich słówek, zwrotów i powiedzeń. Po ponad 30 godzinach spędzonych z grą w momencie pisania tej recenzji, mamy wrażenie, że potrafimy już doskonale przeklinać po hiszpańsku, a w tej kwestii jest to zaskakująco bogaty język. W uszy rzuca się dodatkowo latynoska muzyka, płynąca z radia samochodowego czy jakiegoś innego, stojącego na stole w domu, warsztacie albo obozie. Tu rozpoznać można nawet takie hity jak "Havana" Camili Cabello.

Wrogowie i ich poziomy... inteligencji

Trzeba otwarcie powiedzieć jeszcze o wadach Far Cry 6, bo te widoczne są gołym okiem, nawet jeśli od kilkudziesięciu godzin bawimy się rewelacyjnie i nie mamy w planach kończyć. Minusem na pewno jest sztuczna inteligencja przeciwników. Ci bezmyślnie pchają pod lufę, rzadko korzystają z osłon i mają tylko kilka schematów zachowania, które po kilku godzinach znamy już na pamięć. Także wizualnie dostrzegamy 4 czy 5 klas wrogów wśród armii dyktatora (zwykły wojak, opancerzony żołnierz, mechanik, lekarz i snajper), a walka z każdym jest zawsze taka sama.

Choć przed premierą sporo mówiono o różnych rodzajach amunicji i strojach, którymi trzeba żaglować w czasie walki, to w praktyce nie ma to żadnego znaczenia. Dani strzałem w głowę z broni z amunicją przeciwpancerną zabija każdego jednym strzałem. Bronie mają swoje poziomy, ale jako gracz, wypełniający wszystkie misje w danym regionie zawsze jesteśmy o 2-3 poziomy wyżej niż wrogowie i walka z nimi jest banalnie prosta.

Mamy tu też zasadę, że im dalej tym łatwiej, bo nie dość, że nabijamy poziomy, to jeszcze rośnie nasz arsenał. Początkowo niemożliwy do wysadzenia czołg, rozwalamy po jakimś czasie w kilkanaście sekund. Fajne w zamyśle zwierzaki do pomocy (tzw. amigos) są tylko dodatkiem (ale jakim uroczym, prawda Chorizo?) i tak na serio, to jeśli chcemy grać po swojemu i mieć kontrolę nad polem bitwy, to lepiej nie korzystać z ich usług. Nie każdemu przypadną do gustu też interaktywne walki kogutów, a dla obrońców praw zwierząt to już kompletnie będzie spora kontrowersja.

Problemem może okazać się jeszcze ogólny klimat i wydźwięk gry, o który martwiliśmy się jeszcze przed premierą. Z jednej strony widzimy tu krwawego dyktatora, mordowanie ludności cywilnej i eksperymenty na niej, a z drugiej strony biegniemy radośnie ze zwariowanymi towarzyszami wzniecać ogień rewolucji i sam gameplay jest przyjemnym doświadczeniem wojny, jakkolwiek dziwnie to brzmi.

Podsumowanie

Far Cry 6 to tytuł, który fani gier Ubisoftu powinni kupować w ciemno, bo ponownie dostajemy produkt, dostarczający satysfakcjonującej, zróżnicowanej pod wieloma względami zabawy na kilkadziesiąt godzin. Nigdy w serii nie byliśmy tak blisko związani z postacią protagonisty i nigdy nie miał on tak wyraźnej osobowości. Otwarty świat jest przepiękny, żywy i pełen akcji, nawet jeśli nie prowokuje jej sam gracz. Schemat rozgrywki jest niemal identyczny jak w Far Cry 5, natomiast w najnowszej odsłonie dokonano całej serii innowacji, które są zauważalne, nawet jeśli ostatecznie są tym samym, tylko w innej formie. Anton Castillo, którego gra charyzmatyczny Giancarlo Esposito to ciekawy antagonista dla Dani Rojas. Nie jest najjaśniejszym punktem gry, ale trzeba pamiętać, że w Far Cry 6 to nasza postać ma błyszczeć. Teraz tylko czekamy na zawartość dodatkową, o której więcej przeczytacie tutaj: Szczegóły zawartości dodatkowej i plan na rozwój gry [WIDEO] >>

Ocena końcowa: 8/10

Michał Derkacz

Grę testowałem na konsoli PS4. Klucz recenzencki dostarczyła firma Ubisoft.

fot. materiały prasowe / screeny własne

Słowa kluczowe: ocena, opinia, analiza, wrażenia, fabula, Ubisoft

Far Cry 6 - screeny z gry (27)

Far Cry 6 - screeny z gry  - Zdjęcie nr 1
Far Cry 6 - screeny z gry  - Zdjęcie nr 2
Far Cry 6 - screeny z gry  - Zdjęcie nr 3
Far Cry 6 - screeny z gry  - Zdjęcie nr 4
Far Cry 6 - screeny z gry  - Zdjęcie nr 5
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
MONOPOLY Madness
Zwiastun "MONOPOLY Madness" - kultowa gra w nowym wydaniu [WIDEO]

W grze bierze udział maksymalnie 6 graczy, a krótsze rundy stają się szalonym wyścigiem po chaotycznych ulicach bez granic wyznaczonych przez tradycyjną planszę.

Battlefield 2042 wersja Beta
Beta Battlefield 2042 - od kiedy można grać i czego się spodziewać po rozgrywce?

Zobacz, od kiedy można grać w wersję beta Battlefield 2042.

Far Cry 6
Far Cry 6 - recenzja

Bezwzględny dyktator kontra Ty - Dani Rojas. Czy to dobra gra?

Polecamy
Najlepsze symulatory chodzenia - zestawienie gier walking simulator

Wyjątkowa mechanika, ciekawe historie i jedyne w swoim rodzaju doznania - oto najlepsze walking simy i gry eksploracyjne!

Control
Control - surrealistyczna przygoda w paranormalnym świecie

Gra akcji z elementami mocy nadprzyrodzonych, jest dostępna w wersji fizycznej na platformy PS4 i Xbox One.

Polecamy
Ostatnio dodane
MONOPOLY Madness
Zwiastun "MONOPOLY Madness" - kultowa gra w nowym wydaniu [WIDEO]

W grze bierze udział maksymalnie 6 graczy, a krótsze rundy stają się szalonym wyścigiem po chaotycznych ulicach bez granic wyznaczonych przez tradycyjną planszę.

Battlefield 2042 wersja Beta
Beta Battlefield 2042 - od kiedy można grać i czego się spodziewać po rozgrywce?

Zobacz, od kiedy można grać w wersję beta Battlefield 2042.

Popularne
HP Pavilion 6000
Test laptopa HP Pavilion dv6000

Wraz ze wzrostem popularności komputerów przenośnych, na rynku pojawia się coraz więcej firm oferujących tego typu urządzenia. Ale nie każda firma może się pochwalić wysoką renomą wśród klientów. Na pewno ten problem nie dotyczy firmy Hewlett-Packard...

40 gier komputerowych naszej młodości
40 gier komputerowych naszej młodości

Prezentujemy nostalgiczne wspomnienie o wspaniałych grach komputerowych, które bezlitośnie pożerały za młodu nasz cenny czas.

Mój własny serwer FTP
Mój własny serwer FTP

Artykuł przedstawia instalację i podstawową konfigurację najprostszych i bardzo popularnych serwerów ftp zarówno jeżeli chodzi o linuxa jak i System Windows XP